Dieta Keto. Trzydziestodniowy plan (Recenzja)

Szanowni Państwo, moje drogie i moi drodzy! Dziś na blogu po raz pierwszy recenzja książki, którą udało mi się ostatnio przeczytać. Ale nie byle jakiej, bo idealnej pod tematykę keto właśnie, stąd chciałbym podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Jedziemy.

Jeśli interesujecie się tematem diety ketogennej to na pewno wiecie, że książka książce nierówna – i nie chodzi mi tylko o wykonanie, okładkę oraz gatunek papieru, na którym została wydrukowana (bo to też, nie oszukujmy się, miły dodatek do treści), ale przede wszystkim o potraktowanie tematu. Przystępny wstęp nie raz, nie dwa zadał dużo obszerniejszej tematycznie pozycji cios w plecy, pozostawiając ją niedostępną dla przeciętnego konsumenta. Jak jest więc z tytułem doktora Josha Axe’a? Różnie.

Trzeba powiedzieć, że książka jest wydana bardzo w porządku. Nie jest to najwyższej jakości twarda oprawa, lecz przyjemny w dotyku papier wraz z nałożoną na tytuł folią. Książkowego zboczeńca na pewno przyciągnie też dobry zapach świeżego druku, który został zrealizowany na przyzwoitym, standardowym papierze. Nie ma się tutaj do czego przyczepić. Na osobną uwagę zasługuje jednak styl rysunków i ilustracji, który jest bardzo oryginalny i w jakiś sposób wyprzedza (a może nie nadąża?) uproszczone i modne w dzisiejszych czasach rysunki łososiów, kalafiorów i tym podobnych ikonek. Książka jest bardzo oryginalna jeśli chodzi o stronę graficzną, i chwała jej za to.

Po zapoznaniu się z zewnętrzną stroną naszej książki zajrzyjmy więc do środka. I ktoś pewnie zapyta „Ciekawe, czy warto. Co ten Kocur tam wyczytał”. A wiele różnych rzeczy. Przede wszystkim książka jest bardzo ciekawym kompendium lub nawet przewodnikiem nie tylko po diecie ketogenicznej. Potrafi też poruszać dużo ciekawych tematów zdrowotnych, jak nadmierny stres oraz czynniki środowiskowe, którymi sami, jako ludzie cywilizowani udupiamy się z dnia na dzień. Autor naturalnie opisuje „swoje sposoby” na wszystkie te zmory dzisiejszego świata, i tutaj wydaje mi się, że aż za bardzo stara się podkreślić „mojość” tego wszystkiego. Moja ketodieta! Mój plan ketogeniczny! Moje sposoby! MOJE MOJE MOJE! – czytelnik zaznajamiający się z dietą mógłby pomyśleć, że dieta ketogenna to wynalazek 21 wieku a jej twórcą jest Pan doktor Josh Axe. Niemniej jednak jeśli przebrniemy przez bardzo odpychający wstęp (choć dobrych momentów też nie zabrakło), jest już tylko lepiej, z kilkoma małymi wpadkami.

Czytając książkę nie sposób nie zauważyć nieco innego podejścia dra Axe’a do diety keto, a mianowicie o cyklicznym, lekkim doładowywaniu węglowodanów co kilkanaście dni tak, aby móc „cieszyć się pełnią życia”. I racja – od tak radykalnego ograniczania węglowodanów powinniśmy z czasem odchodzić, bo jak niejednokrotnie tłumaczyłem – 20g WW to tylko w adaptacji. Im człowiek bardziej dostosowany do nowego paliwa, tym więcej może korzystać z obu (mnie to już nawet 400g WW nie jest w stanie wyrzucić z ketozy). I choć dla czytającego po raz pierwszy literaturę keto książka może wydać się na swój sposób rewolucyjna, tak jednak dla tego, kto zapoznał się z pozycjami wydawanymi wcześniej, chociażby doktora Mercoli – może się to zdawać powtórką z rozrywki.

Najciekawszym punktem są jednak same plany żywieniowe. Gotowe, zważone i rozpisane pod różne cele i wymagania tylko czekają, aby zacząć je stosować od zaraz i czerpać korzyści z diety keto – nie tylko tej mięsożernej wersji, ale i nawet wegańskiej. Jeśli więc wahasz się nad wykupieniem kosztownego planu dietetycznego a jednak gdzieś w głębi duszy czujesz się na siłach, by spróbować przygody z keto samodzielnie – książka będzie dla Ciebie ogromną pomocą. Co ciekawe, ja i dr Axe chyba mamy podobne poczucie humoru, bo nie raz wspomina weganom, aby dorzucili czasem do diety kolagen z wieprza. Że go jeszcze za takie teksty nie zjedli. Szacunek.

Krótko podsumowując „Dieta Keto, trzydziestodniowy plan na zrzucenie wagi, przywrócenie równowagi hormonalnej, rozjaśnienie umysłu i poprawę zdrowia” posiada w sobie naprawdę ciekawe rozdziały o adaptogenach, naturalnych suplementach, redukcji stresu oraz nawet medytacjach czy praktykowaniu wdzięczności. Na uwagę warta jest też sekcja poświęcona kolagenowi, który według autora jest faktorem długowieczności i odmładzania. Wielu może także zainteresować dział o hormonach, chorobach tarczycy czy o tym, jak to keto ładnie reguluje i przywraca naturalny poziom testosteronu. Ciekawie napisana treść mówiąca o sposobach na bezproblemową adaptację i ominięcie grypy węglowodanowej także zasługuje na wspomnienie. Niewiele książek jest w stanie czegoś mnie jeszcze nauczyć o ketogenicznym stylu życia, tej jednak się to udało i z miłą chęcią będę powracał do zaznaczonych fragmentów. Dla mnie pozycja na pewno warta przeczytania jeśli chodzi o osoby początkujące. Jeśli siedzisz w tematyce keto latami, prawdopodobnie też znajdziesz tu coś dla siebie, ale jednak – tak jak w moim przypadku – nie będzie to dla Ciebie pozycja rewolucyjna.

Rafał

8 thoughts on “Dieta Keto. Trzydziestodniowy plan (Recenzja)”

  1. Właśnie skończyłam czytać tą książkę. Postanowiłam zacząć z dietą ketogeniczną od 15 czerwca i chciałam przygotować sobie dobry grunt. Książka wydawała mi się być przyzwoitym początkiem 🙂 oczywiście nie zabrakło oglądania filmików na yt ketokocura 👌
    Jednak zdecydowanie lepiej przyswajam wiedzę z ksoazek. Fajnie, ze potwierdzasz slysznosc treści 🙂

  2. Czytam książkę, jestem w połowie. Mam dokładnie takie samo podejście jak autor tej recenzji.. nic nowego o keto się nie dowiedziałem, nie jestem za dietą naprzemienną. Za to wzmianka o adaptogenach, suplementach – w tym o kolagenie.. czy medytacji jak najbardziej super. Wcześnie przeczytałem Keto Biblię i Diete keto pod lupą.

  3. Rafał pytanka często używasz okularów na fotce? Jeśli, tak mógłbyś powiedzieć z jakiej strony kupiłeś? Bo z tego co się orientuje, te okulary blokują niebieskie światło, i nie są zbyt tanie. Pozdro kocurze!

  4. Ja oglądam Chytrego i Kocura na bieżąco bo jest niezła beka z nimi 🙂 lubię się udzielić coś ciekawego wpisać i teraz też to zrobię. Dlaczego na pod keto nie ma książek ??????!!!!!! Chciałbym też zobaczyć keto kartki urodzinowe, no wiesz Łukasz – Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszego roku w ketozie czy coś takiego, mini torcik z logiem K na powłoce z gorzkiej czekolady :P. Nie no świruje, brakuje mi w żywności produktów regionalnych np kielbasa długo dojżewająca, boczuś, jaja to nie bo pocztą wszystkie nie dojdą i już nie będą świeże ale pierdółki typu smycz, przywieszka do kluczy. Wiem, że się rozwijasz ale dzieje się to tak szybko, że trzeba cię cały czas inspirować 🙂 keto gracze są w grze 😉
    ps. spłaciłeś już Chytrego ? :p

  5. Dzięki za recenzję. Wasz kanał polecił mi niedawno kolega, który od jakiegoś czasu jest na ketozie. Sam mocno zainteresowałem się tematem i się dokształcam (książka właśnie zamówiona). Plan jest taki: w sobotę wesele i wiadomo co będzie, a jak się pozbieram, to przechodzę na keto, a przynajmniej spróbuję 😉

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *