Krótko o Kocurze

Szanowni Państwo, moje drogie i moi drodzy!

Wydaje mi się, że wielu z Was widząc ten blog pisany przez Ketokocura pomyśli sobie mniej więcej coś takiego: „Ten to już naprawdę powinien usiąść i odpocząć, wziąć się za życie osobiste i w końcu znaleźć sobie jakąś pannicę a nie bierze się za jakieś blogi, jak gdyby już nie było go pełno na Instagramie czy na Youtubie”. I słusznie! Patrząc obiektywnie z dystansu na to, jak bardzo pracowite jest teraz moje życie to muszę powiedzieć, że możecie mieć rację. Ale pewna mądra kobieta – taka od kodowania i programowania, Presta Shopów, front-endów i innych terminów, które poznaję przez ostatnie tygodnie – powiedziała mi, że Google lepiej pozycjonuje strony sklepów, gdy znajdują się na nich autorskie, nie plagiatowe teksty na co najmniej 5000 znaków. Tak oto zaczęło się moje samo udupianie życia osobistego, bo stety/niestety cholernie mi się to spodobało. 

Pierwszym postem rzecz jasna – a przynajmniej opinia publiczna wymaga tego w przypadku interakcji, której właśnie teraz doświadczamy, Ty i ja  – powinno być przedstawienie się oraz krótka opowieść o tym, jak to się stało, że jestem w miejscu, w którym jestem. Nawet tym, którzy już dawno to wiedzą należą się pisemne wyjaśnienia, więc żeby nie było zbyt sztywno, pokażę Ci teraz ostatnie kilka lat na przyjemnej dla oka osi czasu: 

Zainwestowanie we własną siłownię -> porażka finansowa i bankructwo -> względny spokój -> założenie małej firmy odzieżowej -> kolejna porażka finansowa -> bankructwo totalne -> absolutnie nic do stracenia -> założenie kanału Ketokocur -> odbijanie się od dna przez dwa lata -> sklep podketo.pl -> teraz.

Tak to właśnie wyglądało, urywek z mojego burzliwego, choć bardzo satysfakcjonującego życia – bo nikt nie powiedział, że mi się nie podobało, nie? Wprost przeciwnie: jeśli mnie znasz, to na pewno dobrze wiesz, że jednym z najważniejszych dla mnie osobistych czynników wpływających na szczęście jest nieustanny rozwój właśnie. Jak każdy atom, kwarek czy inna, jeszcze mniejsza i nieodkryta do tej pory drobina tego świata, musimy ciągle się poruszać, wibrować i przesuwać się dalej. Musimy się kręcić jak popieprzeni i wibrować jak najbardziej podejrzane przedmioty niecodziennego użytku, żeby cokolwiek zachodziło w naszym życiu. Gdy przestajemy się poruszać – to tak jakbyśmy nie żyli, bo jeśli nie ma ruchu to nie ma też czasu, tak? Jaki sens więc stać w miejscu bezpiecznym i nudnym, pełnym pragnień i lęków, gdzie czas i rozwój zatrzymał się całkowicie? Niektórzy z Was powiedzą teraz „dobrze Kocur gada! Polać mu śmietany!” Inni z kolei z lekkim grymasem na twarzy rozpoznają dotychczasowe życie pewnej osoby, którą dobrze znają, może kogoś bliskiego – a może samego siebie. Jednym słowem polecą skrajne opinie na temat tego, co właśnie powiedziałem. Na pewno pojawi się też klasyczne „pocałuj się w dupę” po czym nastąpi zamknięcie tego tekstu.

No i właśnie. Czy ktokolwiek powinien oceniać Twoje życie? Czy każdy musi ponosić ryzyko i wychylać się ze swojego bezpiecznego świata, bo ktoś tak powiedział? Czy warto słuchać setek, tysięcy opinii oraz „dobrych rad” ludzi, z którymi na ulicy nie zamieniłbyś nawet słowa, gdyby to było możliwe? Na pewno kojarzysz tego psychola od żarówki, który tysiąc razy próbował stworzyć sztuczne źródło światła. Za każdym razem, gdy się nie udało, prawdopodobnie rzucał krótkie przekleństwo w stylu „Ty pieprzona niedoróbko! Jeszcze raz!” i zaczynał od początku. A gdy ostatnia próba pozwoliła stworzyć mu wynalazek, z którego podstaw korzystamy do dziś, pewnie pomyślał „Ale g*wno. Muszę to ulepszyć”. Próbuję Ci właśnie powiedzieć, że nie ma na świecie żadnych przeciwwskazań do bycia ani geniuszem kształtującym nas wszystkich, ani kanapowym, odpowiedzialnym ojcem trójki dzieci nie wychodzącym z domu podczas panującej epidemii popularnego wirusa. To Twoje życie i Twoje ograniczenia. Bo może i urodziłaś się w pełni sprawną i piękną kobietą, która na co dzień zarabia na życie ścinając włosy odważnych, piątkowych kawalerów imprezowych, a może urodziłeś się bez kończyn i dzięki przemowom motywacyjnym stałeś się milionerem znanym jako Nick Vujicic. To wszystko bez znaczenia, jeśli czujesz, że realizujesz życie tak, jak tego chcesz. Na świecie jest tyle możliwości do samorozwoju, ideologii do stworzenia i wiedzy do odkrycia, że w każdej sekundzie ktoś wymyśla coś, na co nikt inny wcześniej nie wpadł. Rozszczepianie atomu, woda gazowana czy automaty z ciepłymi majtkami w Japonii to tylko wierzchołek góry lodowej. Bez znaczenia też jest w jakim punkcie na swojej linii czasu jesteś, skoro nadal masz niczym nieskrępowaną możliwość rozwoju. Z drugiej strony jeśli prawdziwe szczęście odczuwasz siedząc na kanapie ze swoją partnerką oglądając Netflix przy porcji lodów, nic nam do tego. Rób to dalej, dopóki nikogo nie krzywdzisz. Ty decydujesz, jak dobre jakościowo ulepisz sobie życie, jaki wpływ będziesz miał na swoje otoczenie i czy ktoś kiedyś, spotykając Cię przypadkowo powie „O szlag, to przecież on/ona!” i podąży za Tobą nawet na koniec ulicy (co już trąci lekko jakąś obsesją, but still!).

Ale na dziś to tyle. Czas już powoli kończyć pierwszy post na tym blogu bo miało być krótko o mnie, a rozpisałem się o tylu rzeczach, że zaczęliśmy od mojego bankructwa, przy okazji przedstawiając trochę mój stosunek do świata opinii i „dobrych rad”, a skończyliśmy na całym gatunku ludzkim. Ale to chyba dobrze, bo jakby nie patrzeć Homo Sapiens jest na tyle oryginalny i ciekawy, że warto jednak myśleć o nim jako o spójnej, współpracującej i rozwijającej się całości, a nie tylko o naszych osobnych, oryginalnych „ja”. 

A tak przy okazji to jestem Rafał, na keto jestem od grudnia 2015 roku, prowadzę kanał Ketokocur oraz sklep Podketo.pl. Trochę trenuję siłowo, czytam masę książek, staram się nie oceniać ludzi, sam nieustannie dążąc do rozwoju nie tylko swojego, ale i innych – jeśli tego chcą. A, i bardzo mi miło, że przeczytałeś ten tekst!




22 thoughts on “Krótko o Kocurze”

  1. Czesc Rafał poznalem Cie w grudniu, a wraz z Nowym Rokiem zaczałem tą ketomanię i Schudlem 14kg nie tracąc przy tym ani grama sily i zapału (ani humoru:) za co Ci serdecznie dziękuję i pozdrawiam

    1. Cześć! Cała przyjemność po stronie ketozy. Sam to zrobiłeś i to jest dla mnie największa nagroda. Teraz pociąg ma już swojego konduktora 😉

  2. O Panie!! Pięknie się Pan przedstawił. Ja nazywam się Kac-Kacha i szanuję Pana keto-życie i twórczość. Serdecznie pozdrawiam i czekam na więcej :):)

  3. Jesteś mega pozytywnym człowiekiem. Odbicie od dna to kwestia czasu jeśli ma się takie założenia 😎życzę powodzenia w nowym biznesie i dziękuję że dzięki Twojemu dziwnemu poczuciu humoru zainteresowałem się ketozą 🐗😎…

  4. Hej Rafal
    (bedzie bez polskich znakow, bo nie chce mi sie przestawiac klawiatury)
    Spodziewalam sie, nie, nie spodziewalam sie takiej „glebi” w pierwszym wpisie. W kilkudziesieciu zdaniach okreslasz siebie i swoje spojrzenie na zycie. W sumie to bylo jednak do przewidzenia, bo ( juz cie kiedys na Youtubie „polechtalam ” w temacie twojej mlodosci „nie durnej i nie chmurnej” , ale bardzo inteligentnej. ( szkoda, ze nie umiem wstawiac usmieszkow). Dobrze, ze tresci twojego bloga nie beda skupialy sie jedynie na technicznej stronie ketozy, ale (mam nadzieje) na tresciach wartosciowych tez dla ducha. Bo przeciez hartowac trzeba cialo nie ujmujac niczemu duchowi. Czyz nie? Pozdrawiam cieplo i samych sukcesow zycze.

  5. W Krzywym zwierciadle

    Niewiem pisalem wczoraj ale nie widac niewazne tak czy inaczej dzięki Rafal. Oglądam Twoj jasny i fajny przekaz od stycznia i tak sie zapatrzylem ze 14kg udalo sie zrzucic. Dzieki wodzu z fartem!

  6. Naucz się dzielić jeszcze tekst na mniejsze fragmenty, żeby nie trzeba było czytać wszystkich wypocin.

  7. super tekst!! aż chce mi się dalej być na kanapie z dziewczyną i nie oglądać Netflixa 😉 pamiętam właśnie jak na jednych z wczesnych filmików mówiłeś że Keto jest dla zwykłych ludzi i staram się tego trzymać. Pozdrawiam!

  8. Myślę że tekst ,, polać mu….smietany ” powinien przejść do historii, i znaleźć swoje miejsce na jakiejś koszulce lub chociaż by kubku… Z drugiej strony kubek był by świetny gdyż nie posiadam typowego keto kubka do kuloodpornej, która uwielbiam….
    Pozdrawiam

  9. Aleksandra Pawlak

    Tygodniowy limit słowa czytanego w Internecie uważam za wyczerpany!
    Dobrze Cię… czytać (?!)

  10. Hey
    Twoje filmiki kozackie , sam dopiero zaczynam „ketoze” (od 1,5 miesiąca ), i mam problem z utratą masy
    Przez ten czas zeszło mi tylko 2 kg , wiem że to bardzo indywidualna sprawa ale wszędzie czytam że chudną po 10kg . Może Ty będziesz miał jakieś pomysły co idzie nie tak ? Dodam że makro pilnuje mam rozkład (B/W/T) 17/5/78.
    Pozdrawiam

  11. Mocno trzymam za Ciebie kciuki ✊ wspieranie dobrych, wartościowych ludzi to sama przyjemność 😁 aż mi serce rośnie gdy ktoś rozwija skrzydła i wiem, że moja nawet najmniejsza forma wsparcia pomogła 😁❤

  12. Hej 🙂
    bardzo miło jest widzieć , jak z każdym rokiem rozwijasz się robiąc to co lubisz 🙂
    Swoimi filmikami na youtube dostarczasz sporą dawkę uśmiechu i wiedzy – jest moc.
    Pozdrawiam 🙂

  13. Witam. A co sądzisz o żywieniu optymalnym ? Od półtorej roku stosuje dietę Kwaśniewskiego i zastanawiam się jakie korzyści dodatkowo przyniesie obcięcie węglowodanów. Aktualnie oscyluje w Ok. 60-80g/dobr. Pozdrawiam

  14. Pytanie czysto techniczne, czy ty jesteś dietetykiem czy po prostu fanem Keto, bo nigdzie się nie doczytałam 😁 pozdrawiam

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *